• Wpisów:34
  • Średnio co: 69 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 21:44
  • Licznik odwiedzin:2 209 / 2429 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Siema. Chyba was pożegnam nawet jeżeli was tu nie ma.
Będę czasami.
  • awatar pyxxy: Nie sprzedałam. Ma około 70 cm. Jeśli chcesz mogę jutro wysłać Ci lepsze zdjęcia i dokładne wymiary. Dzisiaj jestem poza domem i nie mam niestety takiej możliwości :).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nakurwiam basen i aktualnie złapał mnie taki skurcz , że ojapierdolealeboli. Ale daję radę , dlaczego nie? Jutro mam Deutsche , o niee , nie dam rady , jeszcze się z panem użerać. Oh i polski 2x , czeka mnie jednak wspaniały dzień jutro. Ale reasumując: jednak jutro idę po struny z kolegami , którzy wreszcie mi pokażą lokalizację sklepu muzycznego , dzięki im za to. OK , powinnam wziąć się za lekcje , hahah bicz plis , noł łej. Podobno jakieś ognisko w sobotę , zobaczymy czy to wypali, jestem jednak dobrej myśli , spoko jest się spotkać z ludźmi z podstawówki. Moja klasa mnie rozbrajała , ale moja obecna...eh , jebnąć można. OK , whatever , znajomi z podstawówki to ziomki na całe życie , w ich zachowaniu nie ma tyle złości , ironii , złośliwości i arogancji jak w mojej obecnej klasie. Jednak są ludzie i krawężniki , jednak większość moich znajomych zalicza się do tej drugiej grupy. Geez , z kim ja się zadaję !? Odezwę się może jeszcze dzisiaj. Narson.
 

 
Faken gra na gitarze! Teraz biorę się za to na serio , jutro idę po nowe struny do mojego klasyka. Życzcie mi żebym się przwróciła przez chodnik złośliwie czyhający za rogiem. Narson !
 

 
Aha , już nigdy nie jeżdzę quadami ,znaczy z moją koleżanką , oh wspaniała , prawie nas nie wepchała w drzewo. Ale obiad i deserek zaliczony , szczególnie , że lubię jeść. I z mojej diety nici. Kij z tym. Całkiem nudne święta , dużo zamieszania , zazwyczaj o nic , ale też dużo żarcia , a jak wspominałam ja bardzo lubię jeść. Oglądam anime z kawką w ręku , jest dobrze , tylko szkoda , że muszę wracać jutro do szkoły , gdzie czeka mnie kolejna fala wyzwisk. Trudno. PEACE.
  • awatar \odmieniony/: Nie przejmuj się ludźmi ze szkoły
  • awatar Gość: PROSZE BARDZO O ZALAJKOWANIE STRONY NA FACEBOOKU : Szmery,bajery i wayfarery. to bardzo ważne :* z góry wielkie dzięki :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
I znowu wszyscy mają mnie w dupie.
Kocham świat.
W ogóle znalazłam nową miłość - serial Misfits.
Dobra zajawka się wydaje. Poromansuję kilka wieczorów i zobaczymy. Ale początkowo mogę powiedzieć , że oni wszyscy są zdrowo pojebani. Dobrze, lubię psychodelię w serialach , tylko niestety coś mi zalatuje Skins , ale z dodatkiem nadprzyrodzonych mocy, cóż , mam nadzieję , że się mylę , bo uwielbiam oglądać różnorodne seriale. Co w moim przypadku rzadko się zdarza z powodu mojej miłości do anime. Ale romans też może być dobry.
OK , a na zakończenie dnia : PEACE , rest in PEACE.
PS.Piromaning all the time.
 

 
Oj , jeszcze jeden fajny żarcik wyczytany w gazecie:
"Żona mówi do męża:
- Zobaczysz , przyczepię kartkę nad naszym łóżkiem , że jesteś idiotą. Niech całe miasto się dowie"
ROFTL
 

 
Ah , i przy okazji przypomniało mi się , że jestem piromanem. Strzeżcie się, biczes/
 

 
"Idą sobie idioci , zatrzymują się i plują. Po co? Co mnie to obchodzi , ich sprawa , przecież ich nie znam"
Czy powyższy cytat coś znaczy? NOPE.
Dobra , padam z tym wszystkim , potrzebuję dobrych zakupów i nowej fryzury.
 

 
Moja rodzina jest drętwa. W takim razie dlaczego kiedy nie chce mi się nic robić , właśnie wtedy ode mnie tak dużo oczekują? Zrób to , zrób tamto , eh , mam weekend , zluzujcie , nie chce mi się spędzać wolnego czasu sprzątając i gotując. Musicie zrozumieć , że jestem raczej rozpieszczonym dzieckiem , które musi dostać co chce. Ah i jest brzydka pogoda (jakbyście okien nie mieli) i nie pisałam 2 tygodnie. Peace ! Idę użerać się z świąteczną atmosferą.
 

 
Dobry , dobry , piękna pogoda , przypominam , bo wiecie , niektórzy nie mają okien.
Ej i znowu się coś popsuło , wszyscy mają do mnie wąty , jakbym coś im zrobiła. OK , cmnto?
No więc , bardzo lubię irytować ludzi. Często , jestem wredna , szczególnie dla osób , których nie lubię, ale moja wredota istnieje też dla osób mi bliskich lub kiedyś-bliskich. CMNTO , pamiętaj faken biczz !
Dzisiaj to już było zombie ze mnie, powoli zaczynam śmiać się z tego co mi się dzieje , ponieważ coraz gorzej się czuję , fizycznie. Mam jakieś tam dolegliwości , e tam , co się będę rozpisywać , pokazują się coraz to nowe i nowe. Ale nawet jeżeli nie przestaje mnie boleć...hmmm myślę , że już się do bólu przyzwyczaiłam , bo od ostatnich 2 tygodni boli bez przerwy tylko z lekkimi przerwami i zmianami w częstotliwości bólu. TRUDNO. I don't care.
 

 
Kiedyś pisałam o wielkim wkurwie na cały świat i galaktykę. To uczucie wróciło. Taaa , z 100000 razy większą siłą. Po co , po co , po co!?!?!? Mam dość , dość , dość. Dobrze, że się nie rozczulam , jaka to ja jestem biedna , kiedy tracę przyjaciół , bo MAM dość , tych bzdet ! Walić to , walić tamtą , FUCK EVERYTHING , biczes !
JAK ZWYKLE < DOBRANOC O FAJNEJ PORZE> NARA.
  • awatar woo.hoox3: pani J . miło , bardzo miło . nie ma to jak dowiedzieć się, o tym że jesteś na nas wkurzona, na pingerze ;) gratuluję wyczucia . PS . nie musisz mówić że to nie o nas chodzi .
  • awatar \odmieniony/: No i prawidłowe podejście . Miej wyjeba** a będzie ci dane + dobranoc :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Nie. Teraz wiem. IDĘ SPAĆ.!!!!!!!!!!!!
 

 
Kłótnie na gg. Jakie to może być niedojrzałe. Tylko dlaczego teraz to robię , hmmmm!? Jeeeeeju , ale jestem niedojrzała , dziecinna , szczeniacka , taaak wiem. Ale co mnie to , jeżeli nawet mi nie wychodzi być tak normalnie , normalnie normalną , cholera , noo!? Mam dość , idę spać. EJ , kurde , jest wpół do siódmej , chyba mi odbiło. Proszę o chwilę zrozumienia , jako moja frustracja , w tym momencie , sięga kuriozalnego zenitu zenitów , szlag by to , cholera jasna !!!
 

 
" Ciągle idę przed siebie , nie zwracam uwagi na innych , innych , którzy mogą mi przeszkodzić w życiu. "
Znowu się zapomniałam. Cholera , jaka ja jestem nieobowiązkowa. Jakoś tak dziwnie jest teraz. Irytuje mnie wszystko niż normalnie , cholerka jasna , szczególnie moja klasa , pełna hardkorowych koksów i księżniczek. Od siedmiu boleści. Szkoła posiada własną drabinę wartości , najlepsi są ci, którzy gardzą innymi , przeklinają dla szpanu i wyzywają bez powodu. Są też różowe landrynki , które mogą sobie iść , ponieważ nie zwracam na nich uwagi , tylko nimi zwracam. Mam dość , już tego jak można wyzwać człowieka , że nosi glany , lub koszulki swoich ulubionych zespołów. Jak miło. Oczywiście , ja próbuję być miła , co mi często całkowicie nie wychodzi. Ale to już kwestia charakteru , po prostu mam taki styl życia , co mi się podoba , to krytykuję , mam taką zasadę , ale wszyscy uważają mnie za słodką idiotkę , która nic nie ogarnia. To , że lubię się śmiać , uśmiechać ,żartować. I to mnie skreśla z listy osób względnie mądrych i ogarniętych. Prawda , często jestem roztrzepana , ale to chyba przez inne czynniki. Tak. Bardzo mi sprzyja fakt , że moja klasa jest pełna egoistów i idiotów. No i dzieci , które nie wiedzą jak się zachować podczas ważnych chwil. Brawo.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
"Idę sobie czarną drogą , za mną lisek no i królik. Idziemy sobie tak tą drogą no i nagle lisek upierdolił królikowi główkę no i go zjadł. Koniec , the end , finito czy coś tam w tym stylu."
Hohoho, bardzo przyjemna historyjka , opowiada o całym świecie. Naprawdę. W tych głupich , nie mających sensu słowach jest mądrość. Pomijając przekleństwo , ale cóż , wolny kraj.
Żyję , żyję , żyję, sekundami , minutami , godzinami. Leci czas , ciemność zmienia się w światło. I na odwrót. Życie nas pieprzy, tylko nie ma z czego, bo w materialiźmie współczesnego świata , liczy się tylko kasa. Albo seks. Zależy kto jakie ma cele. No bo czy nie żyjemy i nie pracujemy tylko po to , żeby mieć z czego żyć. Kasa , kasa , kasa , kasa. Aghhh.. rzygać mi się chce od tych przemyśleń. Niech męczą ten blog , a nie moją głowę.
Ahhh... rozbijam się.
 

 
OK , dzisiaj też już nic nie żrę. Idę na dietę. Ale, spokojnie nie będę was zamęczać jakimiś bzdetnymi bilansami , notami w stylu "Jezu jaka , ja jestem gruba , żyć z tymi nie mogę" Po prostu troszkę ograniczę słodycze i może zrezygnuje z mojej kawki. Na trochę. Codziennie i tak jem warzywa i w domu się za bardzo nie obżeram , no cóż moja rodzina wybiera zdrowe odżywianie. Ale cóż, każdemu w szkole zdarzy się dźabnąć jakiegoś batonika. Może dwa. Ewentualnie siedem. O zgrozo zauważam , że coraz bardziej i bardziej tyję. Nie żebym całe życie była chuda , wręcz przeciwnie , zawsze miałam te kilka kilogramów więcej. Ale jakoś nigdy się tym obsesyjnie nie przejmowałam. Teraz mam wagę niemalże idealną do mojego wzrostu , ale mam marzenie , żeby trochę tego zrzucić. To nie będzie jakieś wielkie katowanie , po prostu trochę więcej powstrzymywania sie od słodyczy , trochę wiecej warzyw i owoców no i ćwiczenia. Packing jak to moja koleżanka mówi. Nie stanę się patologiczną anorektyczką za żadne skarby świata ! Za bardzo kocham jeść. Jedzenie jest takie dobre. Pycha. No cóż. Ale zdrowszy tryb życia mi nie zaszkodzi. Czymajcie kciuki, meny i menówy !
 

 
Oj , oj , oj , czuję w kościach , że dawno nie pisałam. ( Pomijając moje wielkie zakwasy , które nie dają mi spać.)
Sytuacja się unormowała , jest dobrze , może lepiej , nie mam już ciągłego wkurwa na całą ludzkość i galaktykę , jak to bywało w tamtym tygodniu. Ale też nie jest wspaniale , no przecież jakoś tak dziwnie nie udało mi się zostawić tego tematu w spokoju i uparcie stawiam na swoim , no cóż jestem niska , mała , wredna i Bozia wie co jeszcze. Kto nie wie , hahaha , postąpiłam strasznie szczeniacko , nie odzywam się do koleżanki. Jeżeli ona też się do mnie nie odzywa? No cóż , ja nie proszę , ale JA kiedy zadaje się pytanie , odpowiadam na nie , nie jestem osobą , która zachowuje się do tego stopnia dziecinnie , że ledwo się da z nią gadać. Ale jak już pisałam wszystko się unormowało , jest luz. No i dobrze. Mam nadzieję , że już tak zostanie , może być lepiej , ale co mi to da?... Jaaa , miałam tu pisać moje wielce filozoficzne przemyślenia , a tu wyszło na to , że piszę o jakiś bzdetach jak tysiące tysięcy ludzi na pingerze. No cóż, to jest miejsce gdzie mogę się ogarnąć z uczuć , którymi najczęściej jest stres i frustracja. To jest główny cel tego bloga , będzie niezmienny , mam nadzieję , że dam radę z tym wszystkim. No bo w sumie jaki mam wybór? Nie , nie mam nastawienia , "O nie powiedziała , że jestem brzydka , albo gruba , idę się powiesić" Nie dyskryminuję ludzi , którzy tak myślą. Mają prawo mieć własne zdanie. A ja mam prawo mieć to w dupie. To już jest kwestia psychiki. Bardzo zrytej w moim przypadku.
  • awatar \odmieniony/: Te " bzdety " jak je ujełaś są to sukcesy i porażki ludzi takich jak ty i takich jak ja . Każdy z nas jest inny , więc kazdy z nas ma inne " bzdety " i inaczej postępuje i funkcjonuje w życiu niż my Pozdrawiam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jakieś małe batoniki i woda. Ohydne. No cóż. Ale to zawsze coś. Chociaż jeden mały , głupi ,cholerny batonik się mną zajmuje. A raczej ja się nim zajmuję. Cholera , cholera , cholera , nie mam siły , jestem taka wkurwiona , że czuję jakby świat mnie przeżuł i wypluł. Wrak człowieka , dwa słowa określające to co ze mną się dzieje , przez ostatnie 2 dni. Tylko , czy to nie ja pisałam , że takie sprawy , są niemalże nieważne ,ponieważ jesteśmy rozpieszczeni i nie dostrzegamy prawdziwych problemów , tylko zajmujemy się głupimi błahostkami. No i znowu zaprzeczam sama sobie , ponieważ to co mnie dzisiaj spotkało jest czymś całkowicie normalnym , coś co jest , dla niektórych absurdem. Tylko , że to presja z poprzedniego tygodnia po prostu mnie przygniotła i doszło jeszcze to. Dzisiaj zwykły komentarz taty o czymś zupełnie idiotycznym doprowadził mnie do płaczu , płakałam , bardzo długo , dlaczego? To nie wina taty , który chciał mnie rozweselić , to wina tego wszystkiego co się dzieje w środku mojej zepsutej duszy. Dlaczego jest mi tak źle , jak mam tak dobrze? Cholera , teraz wiem , że na mój szacunek może zasłużyć naprawdę , mało ludzi i dzisiaj ta lista drastycznie się zmniejszyła , chociaż nigdy bym się tego nie spodziewała. Nie , w sumie dlaczego nie? To przecież było do przewidzenia , że się od siebie różnimy , przecież tak często się kłócimy ( Tylko nie pomyślcie sobie , że chodzi o chłopaka , fuuu. Piszę o mojej koleżance.) Często się razem śmiałyśmy , było świetnie tylko często , często ona obrażała się za coś co było BŁAHE i to po stokroć. I pewnie niedługo się znowu pogodzimy , tylko ja już nie będę mogła ją traktować tak jak wcześniej. I inne też. Chyba czas znaleźć nowe towarzystwo , gdziekolwiek je znajdę , ponieważ myślę , że one mnie nie rozumieją. Głupia , głupia ja , dlaczego zawsze byłam dla niej taka miła? Zawsze wysłuchiwałam jak gadała o jakiś cholernych idiotach , w których się "zauroczała" z wyglądu. I to z cholerną cierpliwością , nigdy nie wyjawiłam nikomu jej sekretów , ale i tak darzy mnie mniejszym zaufaniem niż inne dziewczyny. OK, w porządku. Nie ma sprawy , możesz się wypchać. Ja nie mogę , nie ogarniecie , jak bardzo mogę być wkurwiona , cała się trzęsę kiedy to piszę. Najgorsze jest to , jak plujesz się o coś bez najmniejszego powodu! Dzisiaj już sobie podziękowałam , nie próbowałam się do niej odzywać , niech się pieprzy , mam jej dość i jej głupich humorów. Wiem , piszę to wszystko pod wpływem emocji , ale naprawdę w tym wpisie wylewam calutką frustrację z ostatniego tygodnia , która jeżeli możecie to wywnioskować , jest wielka , nie daję już rady. Jaa , ale patologia. Pewnie nikt tego nie czyta , więc dalej , muszę wypuścić z siebie całą irytację. Trudno , mam już dość , powoli się przyzwyczajam , że woli inne koleżanki. OK , każdy zmienia towarzystwo , rozumiem. Tylko proszę , nie wkurwiaj już mnie tak.

@I lost the key to the happiness- jeżeli to przeczytałaś i jeżeli piśniesz słówko o tym w szkole , do K. to cię zatłukę i rozciapkam , rozumiesz?

@woo.hoox3 - nie to nie o tobie , kotku.

No. Nie napisałam dzisiaj nic produktywnego , ale kto to musi czytać? Po prostu to jest miejsce gdzie mogę wreszcie odetchnąć. Dzięki za przeczyatnie , ktokolwiek to zrobił.
  • awatar I lost the key to happiness..: nie powiem nie powiem ;******* nie jestem taka . teraz widzisz jak się czasami czuje? :< <3
  • awatar \odmieniony/: Jak dla mnie ona jest fałszywa . Nie znam jej osobiście , ale wnioskuje to po tym co napisałaś . Jak dla mnie takie osoby nie mają racji bytu
  • awatar woo.hoox3: och , Maleńka, nawet nie wiesz jak się cieszę że to nie o mnie.! ale jakby coś, to przepraszam za wszystko złe co ci wyrządziłam . naprawdę . a co do tej "koleżanki" to wg. mnie niezła z niej egoistka . pozdrawiam kochanie, musimy się nie długo spotkać . papa;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Sądzę , że ścisły post na środku tygodnia to głupota. Potrzebuję kcalów. To boli. BTW. Naprawdę miałam wczoraj coś napisać , ale jakoś tak się opierdzielałam i wyszło na to , że nic pożytecznego wczoraj nie zrobiłam. Szlag , a obiecałam sobie pisać , pisać , pisać te noty na pingera codziennie. Szlag.


Słyszeliście kiedyś o tzw. Otaku? W Polsce , przyjęto tę nazwę jako termin określający osoby pasjonujące się mangą , anime jak i kulturą Azji , najczęściej Japonii. Jestem Otaku. Tylko się z tym bardzo nie obnoszę. Dlaczego? Wolę mieć święty spokój , ponieważ zazwyczaj Otaku są od razu wyzywani od dziwaków i popaprańców , co mnie niezwykle denerwuje. "Chińskie bajki" - tak nazywają anime. Bo nadal nie rozróżniają gdzie leży Japonia , a gdzie Chiny. Rzadko przy moich znajomych wspominam o anime , ponieważ zazwyczaj dyskusja kończy się na "Oj , weź nie będziemy gadać o jakiś Chinolach". No tak. Tylko dla mnie , te "bajeczki" mają więcej wartości , niż niektóre filmy. Przenoszą wiele życiowych prawd , a i scenariusze są ( w niektórych) niesamowite. (Choć nic nie pobiję "V jak Vendetta" , za której scenariusz powinien być Oscar) "Bajki dla dzieci" , tak? Są anime z typu horror. O tak , przy niektórych możesz się zsikać ze strachu , panno/panie nietolerancie. Więc tak , drwijcie z pasji innych , nawet jeżeli nie wiecie jak dużo ona może znaczyć dla innego człowieka. Pasjonujemy się Japonią , jej kulturą , stylem , muzyką. Ja ( jak niewielu z moich znajomych pasjonatów) dostrzegam w Japonii nie tylko pozytywy. Bo kto może zapomnieć , o potwornościach jakie Japończycy wyprawiali podczas II wojny światowej? Wielu uważa Japonię za kraj bez skazy , ale błędem jest także dyskryminowanie ich za ich mowę i pochodzenie i "skośne oczy i żółtą cerę" , której tak naprawdę nie mają. ( O tak , Japończycy słyną ze swojej jasnej karnacji. Co prawda mają mniejsze oczy , ale są inni niż Chińczycy czy Koreańczycy na przykład) Tak więc jeżeli nie znacie tematu , drogie dzieci bez wiedzy , odpieprzcie się , proszę.
  • awatar Monroe. ♥: zdj , < 33 świetne ; 33
  • awatar I lost the key to happiness..: nie wypowiem się bejbe bo znasz moje zdanie ;d
  • awatar \odmieniony/: Nie przepadam za anime , ale to nieoznacza , że jestem temu przeciwny . Anime zawiera także jakies przesłania tak jak w innych fimach czy bajkach , więc ludzi , którzy mają zdanie o anime tak jak ty je przedstawiłas sa poprostu osobami , które są krytycznie i negatywnie nastawionymi na sztuke . Bo anime to sztuka
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jednak dzisiaj nie mam weny na pisanie. Za dużo zlasowania mózgu po 9 lekcjach. >,< I'm over it.
BTW. Wszystkiego Najlepszego Kurt.
 

 
Mój ulubiony Tymbark jabłko-mięta i płatki Gold Flakes na sucho. Myślę , że za dużo tego...

Nie dostałam żadnych propozycji , więc piszę co mi wpadnie w myśl. Teraz jeszcze nie wiem o czym mogę napisać. Nadal nic , nic , nic , nic. O , a teraz już wiem. Rozwydrzone dzieci. Coś o mnie.
Co przychodzi na myśl kiedy mówię : "rozwydrzone dzieciaki"? Jakieś małe 5/6-letnie dziecko w dużym sklepie , płaczem i wrzaskami nakłania matkę do kupna , kolejnej , niemalże niepotrzebnej zabawki. Ale prawda tkwi trochę głębiej. "Dziecko" jak i "rozwydrzenie" to nic innego jak stan umysłu. Chodzi w tym wszystkim o to , że niezależnie od wieku , niektórzy , aby zdobyć pożądany przedmiot ( lub nawet osobę ) jest zdolny do wszystkiego. W takich zachowaniach można dostrzec rozpieszczenie i brak prawdziwego spojrzenia na świat. "Rodzice wszystko kupią , załatwią , a ja mogę się opierdzielać z dupą na wierzchu." - z takiego założenia wychodzą. Najśmieszniej jest jednak kiedy takie osoby dorastają ( chyba jedynie z wyglądu) , wyprowadzają się od zawsze "kochanych" rodziców i... No właśnie? Co? Nic , ponieważ taka osoba nie może dać sobie rady sama w życiu. Zawsze polegała na rodzinie , która zapewniała jej wszystkie dobra , za które ona nie musiała nic płacić. Takie osoby mnie denerwują. Myślą , że rodzice wszystko im dadzą , że oni są wieczni. Gówno prawda. Na twoich rodziców też przyjdzie czas, naiwna/y dziewczynko/chłopczyku. Więc żyj tak abyś umiał radzić sobie sam.
  • awatar \odmieniony/: Racja , bardzo dobrze napisałaś i w 100 % popieram twoje słowa ! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Zastanawiam się nad tematem dzisiejszej noty. Zazwyczaj piszę na spontana , ale czy jest coś co chcielibyście abym opisała? tylko pamiętajcie , to jedynie moje zdanie. Propozycje?
 

 
Dzisiaj są ciastka "Jeżyki" i zimna już herbata. BTW. Bardzo pożytecznie jest mieć skarbonki. 400 zł do mojej kieszeni. : ) Pomijając prawie 3,5 godziny licznia...

Fałszywi przyjaciele. Jak często mamy z nimi do czynienia? No właśnie... Chyba aż za często , kiedy widzę wpisy moich koleżanek typu "och, jaka jestem smutna , bo moja best friend mnie opuściła" Haha, dziewczynko , piszesz to prawie zawsze kiedy twoja kolejna "naj" znajdzie sobie inne towarzystwo. A ty , później "załamana" , "nikt mnie nie lubi i w ogóle". Mdli mnie. Prawdziwych przyjaciół poznaje się z czasem. Po tygodniu czy dwóch znajomości nie oczekuj , że ktoś stanie się ci jedną z tych "najważniejszych" osób. "Prawdziwych przyjaciół znajdujemy w biedzie"? Według mnie gówno prawda. Ale zależy od rodzaju tej "biedy". I rodzaju człowieka "przyjaciela" Ale nie będę tego aspektu roztrząsać. Niech każdy sobie to zinterpretuje po swojemu.
Ja osobiście , nie mam osoby , na której mogę CAŁKOWICIE I BEZWARUNKOWO polegać , chociaż mam 4 przyjaciółki , które uwielbiam. Ale wszystkie mnie chociaż raz zawiodły. Ale czy nie można ich nazwać najlepszymi , kiedy spędzam z nimi tak dużo czasu, już nie wiadomo ile lat? Każdy przyjaciel ma swoją wadę, "usterkę" , której nie możemy naprawić.
W sumie , najgorsze w tym wszystkim jest to , że wiele osób nazywa swoich znajomych , którzy mogą się w każdej chwili od nich odwrócić , swoimi przyjaciółmi.
  • awatar I lost the key to happiness..: oj piękne .. gdybyś była w piątek w szkole zobaczyłabyś jak to jest byc oszukanym przez fałszywych przyjaciół ..;**<3
  • awatar vinushka: @Hipokrytka: Wiesz ,czasami przyjaźń boli , kaleczy, czasami nawet zabija. Ale to już są drastyczne przypadki. Czasami można je wybaczyć , no tak , ale jak przeczytasz moje wcześniejsze wpisy , możesz stwierdzić , że ja uznaję takie kłótnie za nic ,w porównaniu, do niektórych spraw , które są naprawdę ważne. ^^
  • awatar Hipokrytka: Przyjaźń to piękny stan. To nawet nie chodzi o samo potrzebowanie wsparcia ale,przynajmniej dla mnie największym luksusem jest świadomość bycia potrzebnym. W pewien sposób dla kogoś wyjątkowym. Pomyłki i kłótnie chodzą po ludziach. Czasami można je wybaczyć, czasami nie ;>
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dzisiaj mam sok pomarańczowy.I jakieś orzeszki. Bleee , zaraz się porzyguniam.

Naciski ze strony rodziców? Dobre czy złe? Więc , społeczeństwo w mojej głowie jest podzielone na dwie opinie: Naciski ze strony rodziców , są beznadziejne , rujnują dzieciństwo i najlepsze lata w naszym życiu ; Naciski ze strony rodziców to innymi słowy okazana troska o nasze przyszłe życie. A co mi przychodzi na myśl kiedy ktoś wymawia słowo "nacisk"? No , przede wszystkim naciski na naukę. Rodzice , jak rodzice , większość z nich chce aby ich dzieci dobrze się uczyły. Ale jak to dzieci , oczywiście , mają wiek , gdzie muszą się "wyszaleć" ( Czasem kończy się to na wielkim brzuchu i braku " wielkiej miłości" , która miała być "wieczna" ) No i od tego nasi kochani Rodzice chcą nasz uratować. ( No pomijając patologiczne rodziny , ich nie będę komentować , mogę kogoś urazić , tak? ) Tylko , że my z tymi całymi hormonami buzującymi dookoła , nie możemy się powstrzymać , żeby zrobić coś głupiego i nieprzemyślanego - Dajesz upijemy się , naćpamy i do tego popalmy sobie fajki, co z tego , że możemy wylądować w szpitalu. Będzie świetnie , nasze powiedzenie : "Fuck it , I'm young" , kiedyś się odbije na naszym zdrowiu i wyjdzie na to , że Rodzice , którzy byli "starymi" i "zamułami" , tak naprawdę chcieli dla nas jak najlepiej. No i sumie wiadomo , że dla nich , zobaczenie swojej/swojego 14-letniej/letniego syna/córki nachlanego do nieprzytomności jest czymś strasznym.Coś co nie powinno być przebaczone , ale cóż? Nasi Rodzice , którzy wydają nam się teraz nudni i bezwartościowi , naprawdę staną się dla nas w przyszłości kimś niezastąpionym. Ale czy już wtedy nie będzie za późno?
Kiedyś zraniłam moich Rodziców. Nie zrobię tego więcej , ponieważ ich kocham. Nigdy też nie nazwałam i nie nazwę ich "starymi" , ponieważ według mnie , dodając to co dla nas robią i nazywanie ich tak obraźliwie to dla mnie po prostu chamstwo i szczeniactwo. Tyle.
 

 
Kolejna ciepła herbatka , tym razem ze szczyptą cukru w ramach Tłustego Czwartku. Like a boss.

Dzisiejszym tematem będą STEREOTYPY. Których nienawidzę. Jak wielu innym rzeczy.Czy gej musi być pedałem? ( Tak panowie i panie nietoleranci , gej i pedał mają dwa różne znaczenia.) Czy ładnie wyglądająca dziewczyna musi być idiotką? Czy mądrzy ludzie muszą być kujonami? Dla większości społeczeństwa , tak owszem. I to jest najgorsze. Oczywiście , wielu z nas mówi o sobie "jaki to ja jestem tolerancyjny , nie oceniam ludzi po wyglądzie , jestem w ogóle taki pro i elo i w ogóle".( cokolwiek to znaczy.) Hahahah , you just want that , to be true , bitch. Ja, nie ukrywam czasem też nie jestem tolerancyjna , bo jak mogę śmiać się z kogoś kiedy w ogóle go nie znam? ( Tak , wyśmiewam się z osób , które znam , z charakteru, ale cóż taki już mój charakter i wredna duszyczka) Czego tak trudno przyzwyczaić się mi do zwykłych spraw? Bo to jest nietolerancja , brak poznania świata. Jesteśmy znudzeni codzienną rutyną , która zmienia rzeczy zwyczajne , w coś nie do zaakceptowania i przyjęcia?
Tak to wszystko przez rutynę.
Aha i przez nas samych. Z roku na rok jesteśmy coraz bardziej rozpuszczeni i samolubni , jesteśmy wygodnickimi , którzy mają wiele , a tak naprawdę nie mają nic.
  • awatar Hipokrytka: @vinushka: mój nick to hipokrytka... xD Nie przypominam sobie abyś żuliła ode mnie na jakimś dworcu czy ulicy, więc w najgorszym wypadku jesteś w tej grupie uprzywilejowanej. Paradoksalnie takie wyobrazanie sobie czyjegoś rozmasakrowania na ścianie jest dobre dla relacji ze społeczeństwem. Mnie tylko raz nazwali brudem. Więcej się to nie powtarzało. Ale raz ze względu na głupi przypadek miałam białe sznurówki i sukienkę w kratkę... Zaczepił mnie niemy skin. To było dośc dołujące doświadczenie
  • awatar vinushka: @Hipokrytka: Siema , jestem punkiem xD Nie no , nie jestem , ale cóż. Każdy ma swoje zdanie. ( ja mam prawo mieć je w dupie , ale to już co innego. :D) Słucham rocka , chodzę w koszulkach moich ulubionych zespołów i krzyczą za mną "zajdacz kotów" Coś tu jest nie halo , ale ich też mam w głębokim poważaniu. Ale u mnie też się zdarzają osoby , których mordę z chęcią poznałabym z jakąś ścianą albo krzesłem ^^. Piszę , a potem zaprzeczam sama sobie , cóż , święta nie jestem. ^^
  • awatar Hipokrytka: Większości ludzi nie dzierżę. Patrzę na ich twarz i mam ochotę rozszarpać ( Tak, jestem wyjątkowo przeciętnej urody) Nie zniosę w swoim otoczeniu małych dzieci. Irytują mnie punki, które zaczepiają mnie niemal CODZIENNIE chcąc na jakieś wino czy inne gówno ( cała reszta punków, która mnie nie zaczepia jest tolerowana i ignorowana. ) I wiele takich życiowych momentów i subkultur których nie lubię raczej za jednorazową nieprzyjemność z danym pojedynczym przedstawicielem. Ale. Chyba tak naprawdę, moja tolerancja na ludzi oraz sporadyczne wybuchy akceptacji i adoracji warunkuje zmęczenie i samopoczucie. Poza powyższymi grupami. Nie dzierżę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Popijam sobie herbatę , like a boss.

Teraz stwierdzam , że przecież ja i moi znajomi mamy kompletnie ( no dobra , może większość z nich) normalne i zwyczajne życie , a to co nazywamy wielkimi przypałami , to po prostu głupoty , które tak naprawdę nic nie znaczą. Więc po co pisać , że życie jest bez sensu , bo "piszesz z chłopakiem a kiedy on przestaje pisać to się załamujesz i chcesz się zabić?" Nie rozumiem takich zachowań , dla mnie są całkowicie nieuzasadnione. Tak samo z dziewczynami , 14 lat , a one chcą już znaleźć prawdziwą miłość. I najlepsze jest to , że otaczam się takimi ludźmi , którzy chcą za szybko dorosnąć , zostawić to co najlepsze. Nikt mi się nie podoba , no bo jak mogę być "zakochana" w osobie , której nie znam a nie mam odwagi zagadać, a potem jestem wściekła i piszę na jakichś głupich portalach społecznościowych ,"jaka to jestem nieszczęśliwa , bo on mnie nie zauważa" Ty się idiotko nie wyróżniasz niczym co mogłoby zwrócić jego uwagę! I skąd możesz znać jego charakter kiedy on ci się podoba jedynie z wyglądu. Wszystkie zakładamy , że ładni kolesie - ci , którzy się nam podobają - są dla nas stworzeni , nie tylko z wyglądu ale także z charakteru. Cóż , nieprzyjemnie będzie jak ON okaże się być zimnym draniem , a ONA kolejną dziewczyną , która dała się nabrać na jego "urodę". Cholera , co się dzieje XXI wieku? Czego wyniszczasz zachowanie , kulturę , a pozostawiasz traktowanie dziewczyn gorzej , jak dziwki czy szmaty?
Pieprz się XXI wieku.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
No siema , siema. Wróciłam z zacnego Zakopanego , w którym był zaiste zajebiście xD. No. Polecam John Lennon- Imagine.
 

woo.hoox3
 
vinushka11
 
jejejej . postanowiłam wziąć z cb przykład i też sb założyłam ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
no to jedziem...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Fuck off gentlemen .
 

 
Więc.. no właśnie, co ? Czy przez to wszystko co się ostatnio dzieje , może być jakieś "więc" w moim życiu ? Coś mi się ostatnio wydaje , że coraz rzadziej mogę zauważyć małe szczegóły , które robię tak wielką różnicę w wypowiedziach , rozmowie , zachowaniu... Jednak myślę , że dam radę , muszę dać , bo w sumie co innego mam zrobić? Z niektórymi sprawami jestem już na krawędzi zarówno wytrzymałości jak i rozsądku. Zobaczymy. Więc...?
 

 
" Dążenie do doskonałości potrafi czasem pokazać, jak bardzo jesteśmy niedoskonali. "
 

 
Hmmm... Jestem teraz coś muszę ogarnąć